czwartek, 14 sierpnia 2014

Carpe diem!

Tak, dokładnie – chwytajMY dzień. My, wszystkie ludzkie istoty chwytajmy dzień i nie bójmy się nowych wyzwań, przeszkód świata… po prostu żyjmy, nie tylko istniejmy.
Takie przesłanie daje wam, a nawet samej sobie na dzisiejszy dzień, jutrzejszy również… na całe dalsze życie.


To fakt,
Jestem draniem,
Nie potrafię trzymać języka za zębami,
Jednak nie ustąpie,
Moje przekonania są silniejsze,
Niż twoje oczekiwania,
To trudniejsze niż myślałem,
Ale kocham cię,
Jak nikogo innego,
I zrozum,
Że to uczucie,
Nigdy nie zmaleje.


Trzymajcie się.

~~Zbuntowany Anioł

wtorek, 12 sierpnia 2014

To takie łatwe oceniać innych ludzi...

Wtorek, wtoreczek, wtorunio.
Można? Można.
Hm, dziś krótko o nienawiści do konkretnej osoby, a mianowicie Dawida Kwiatkowskiego.
Moi drodzy, każdego dnia widząc fale obelg na jego osobę naprawdę jest mi żal... was.
Tak, jest mi żal tych, którzy tylko potrafią siedzieć przed ekranem i bluźnić na człowieka, który nie oszukujmy się, ale osiągnął bardzo dużo. I wiecie co? Może jego muzyka nie każdemu przypadła do gustu, ale do jasnej cholery! Szacunek należy się każdemu. Jeżeli chłopak robi coś, co kocha - kim jesteście by mu tego zabraniać? Uważam, że to cudowne jakim uczuciem ludzie mogą obdarzać jedną osobę. Myślę, że on i tak ma to wszystko gdzieś, bo jak powiedział Dawid Woliński - przejmować można się tylko wtedy, gdy uzasadnioną krytykę w naszą stronę kieruje osoba, która jest wyżej nas i z czystym sercem może powiedzieć, że osiągnęła w życiu wiele. Dlaczego ktoś miałby się przejmować obelgami w INTERNECIE, w dodatku od ANONIMOWYCH osób. Toż to czyste szaleństwo i bezsens. Ludzka nienawiść oraz głupota nie przestają mnie zadziwiać.

''To takie łatwe oceniać innych ludzi,
Tak jak ty byś sobie nigdy kurwa rąk nie pobrudził''.


A na wiersz wciąż brak weny. 

To tyle.
Do jutra, dobranoc.

~~Zbuntowany Anioł

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

[...] Robię wszystko by ci się przypodobać.

Cześć.
Toż to znowu ja.
Dzisiaj bez dłuższego tekstu.
Sam wiersz
.


Zamknij oczy kochanie,
Ten świat upada,
Ale ja nie pozwolę byś zrobiła to samo,
Będę najlepszą częścią twojej egzystencji,
Światłem w tunelu,
Garncem ze złotem na końcu tęczy,
Dąże do tego,
Zrozum,
Robię wszystko by ci się przypodobać,
Uszanuj,
Że czasami popełniam błędy,
Przepraszam z całego serca,
Jesteś moim ideałem,
Mam nadzieję,
Że wkrótce i ja nim się stane.


Do miłego, dobranoc.

~~Zbuntowany Anioł

czwartek, 7 sierpnia 2014

Ludzka nienawiść.

Cześć wszystkim.
Dziś o dość przykrej sytuacji… już z rana.
Oczywiście dla kogo przykra dla tego przykra, jednak myślę, że nie powinniśmy przechodzić obok takich spraw obojętnie.
Już przybliżam temat.
Otóż, dowiedziałam się przed chwilą, że zacna tęcza w Warszawie znów została podpalona (dzięki Bogu nie w całości, ale 4 metry to i tak sporo).
Co ja o tym myślę… hm, przykro mi. Po prostu jest mi smutno, że Straż Miejska nie raczyła zareagować, że panowie mieli 2 promile alkoholu we krwi i niezbyt wiedzieli co robią, że ofiarą została niczemu winna tęcza.
Właśnie, co do tęczy jako symbolu… Na litość Boską! Kto powiedział, że jest to znak homoseksualistów? Oni sami? LGBT? W porządku, szanuję to. Myślę nawet, że to dość urocze,
ale do cholery jasnej… dlaczego ludzie nie mogą tego po prostu zaakceptować jako kolejnej, ładnej, pozytywnej ozdoby tego miasta?
Czy natura tworząc tęczę na niebie ma na myśli rozbarwienie nieba dla homoseksualistów?
Przecież to czysta głupota.
Jednak ludzie są ograniczeni umysłowo i trudno im cieszyć się z małych rzeczy, jak chociażby jeden, pieprzony ślad radości w tym szarym świecie ukazany właśnie poprzez kolorową tęcze.
Nie mogłam zostawić tego bez komentarza, bo patrząc na takie sytuacje… jest mi po prostu wstyd za nasz naród.


Dziś bez wiersza.

Strzałeczka. :)

~Zbuntowany Anioł

wtorek, 5 sierpnia 2014

Przez cierpienie do gwiazd.

Otóż to.
Powracam po krótkiej przerwie.
Robotami nie jesteśmy, więc odpoczynek to rzecz ważna, ale dziś nie o tym.
Co do tytułu…
Myślę, że każdy z nas mimo młodego wieku przeszedł przez coś, co zapewne wiele go nauczyło i być może wciąż walczy, by dojść do tych gwiazd, by w końcu ujrzeć światło w tunelu, słońce po burzy – po prostu uśmiech losu.
Dlaczego o tym? Hm, sama miałam pewien okres buntu, który przerodził się w coś niezbyt miłego, ale grunt to zdać sobie sprawę po wszystkim, że się udało, że może nie każda walka kończy się sukcesem, ale ta się tak skończyła i trzeba się cieszyć. Nie jestem wdzięczna losowi, a sobie.
 Za wytrwałość w mojej małej bitwie o lepszy czas.
Jeżeli ktokolwiek z was trwa jeszcze w cierpieniu… jestem z wami całym moim sercem i głęboko wierzę, że uda wam się ujrzeć promień słońca, który wyjdzie niebawem zza chmur.

Dziś jeden z pierwszych wierszy,
który jest dość banalny, ale może komuś przypadnie do gustu.

Pułapka uczuć,
Pamiętniki,
W połowie zapisane,
Poszerza się ludzka znieczulica,
Myślisz, że przetrwamy?
Trudno jest kochać,
W tych oziębłych czasach,
Wszystko przemija,
A życie toczy się dalej,
Brakuje nam czasu,
Na miłość.


Pozdrawiam.

~Zbuntowany Anioł

niedziela, 3 sierpnia 2014

Skromne przemyślenia.

Witam wszystkich.
Dzisiaj coś z serii ‘’Przemyślenia Natalii’’.
Niezbyt wyniosłe, czy mądre, bo w końcu pisane z perspektywy szczeniaka, ale spróbuję.
Byłam w kościele i na kazaniu był list odnoszący się do miesiąca trzeźwości.
Myślę sobie: Wszystko pięknie, bo to naprawdę ważny temat i powinno się go poruszać, ale cholera... Dlaczego tylko w kościele?
Dlaczego zamiast kolejnej wiadomości ''Przez pijanego kierowce znowu zginęło bezbronne dziecko'' nie możemy usłyszeć ''Apelujemy o trzeźwość umysłu, o zachowanie rozumu, bo nie po to go mamy, by chlać ile popadnie, by pieprzyć sobie życie, ale właśnie by walczyć... by wyjść nawet z najgłębszej studni''.
I to jest smutne. Poważnie. 3/4 z pijących raczej nie ma ochoty na nawrócenie, bo po co, przecież i tak ich życie jest ‘’nędzne i bez przyszłości’’.
Takie myślenie zabija duszę, której i tak już jest naprawdę niewiele w takim człowieku.
Albo... skutki uboczne alkoholu.
Jakby to alkoholika obchodziło.
Przecież to jasne, że z dnia na dzień nie rzuci wódki, bo są ''takie skutki''.
On na pewno ma to gdzieś, więc nie widzę sensu w ciągłym powtarzaniu o nich.
Chyba że w szkołach, to rozumiem, bo coraz więcej młodzieży zaczyna, ale... młodzież, szczególnie ta, jaka teraz funkcjonuje również ma to głęboko gdzieś, bo przecież bez alkoholu nie ma imprezy.
I takie jest moje zdanie.
Nawet znalazłam wiersz co do tego tematu.
A to ciekawe.


W jednej chwili straciłem świadomość,
Że wciąż tu jestem,
Szukałem szczęścia,
Które odnajdywałem tylko w wódce,
Gdy nagle pojawiła się ona,
I momentalnie zmieniła moje postępowanie,
Tak niezmiernie intrygująca,
Pchnęła we mnie nowe życie,
Zostając w nim do dzisiaj,
Wdzięczność w słowach,
Nie wyrazi dogłębnej radości,
Jaką czuję,
Wiedząc że mam ją na wyłączność,
Nie myślcie że kłamię,
Ja tylko znów wypiłem,
O kilka kieliszków za dużo.


Miłego. :)

~Zbuntowany Anioł

piątek, 1 sierpnia 2014

Nieprzewidywalny zwrot akcji.

Cześć i czołem.
Jednak w życiu nie można mieć pewności.
Zwodzi.
Cholernie.
Niektóre marzenia najwyraźniej są nie do spełnienia.
Trzeba się z tym faktem godzić.
Najbardziej będą bolały słowa ‘’A nie mówiłam’’.

Niesamowite jak z dnia na dzień coś może się spieprzyć. 
Ale co zrobisz? Nic nie zrobisz.
Trzeba iść dalej, nie ma bata.


Zatracanie się w czymś,
Czego nie ma,
Nie było,
I nie będzie
Chory umysł,
Błaga o miłość,
Której nie dozna,
Bo jest na nią,
Zwyczajnie za młody,
Pieprzone serce,
Pompuje krew z nadzieją,
Że ona w końcu zda sobie sprawę.
Iż bije tylko dla niej,
Zimne dłonie,
Drżą z chęcią trzymania jej przy sobie,
I te cholerne oczy,
W których widać blask,
W momencie spoglądania na nią.


Dobranoc.

~Zbuntowany Anioł